Jak fotografować konie?

Jak lepiej fotografować konie?

Każdy kto choć przez chwilę miał styczność z fotografią wie, że to bardzo przyjemne zajęcie. Jednocześnie niezmiernie wymagające – czaso, praco i kosztochłonne. Jak w każdej dziedzinie życia, również tutaj potrzebna jest cierpliwość i wytrwałość. Poniżej, czerpiąc z własnych doświadczeń podpowiadam co robić by robić jeszcze lepsze zdjęcia.

Będzie raczej ogólnie, ale jestem przekonana, że życie składa się z drobiazgów, pozornie czasem mało ważnych, po zsumowaniu dających wspaniały efekt. Poza tym na rozwinięcie wielu poniższych tematów przyjdzie czas.

Zanim przeczytacie o tym co robić i na co zwracać uwagę by robić lepsze zdjęcia, chciałabym żebyście wiedzieli, że wpis ten kieruję do każdej osoby, bez względu na jej zaawansowanie i znajomość tematu. Uważam, że będzie on odpowiedni dla każdego kto po prostu chce się rozwijać 🙂

Fotografuj, fotografuj i jeszcze raz fotografuj

Trening czyni mistrza. Wiele rzeczy można wyćwiczyć, wypracować. Także w fotografii nie ma lepszej drogi do jej rozwoju jak fotografowanie. Dziś, w dobie fotografii cyfrowej jest to też znacznie prostsze – ogranicza nas głównie pojemność karty pamięci. Dodatkowym ułatwieniem jest fakt, że dziś aparat mamy przy sobie praktycznie cały czas. Jego techniczne możliwości to naprawdę sprawa drugorzędna. Mobilność aparatu w telefonie to jego wielka zaleta, a przecież to doskonałe narzędzie np. do trenowania kompozycji.

Ćwicz oko & kreatywność na co dzień

Kreatywność to wielki talent, ale co jeśli go nie masz, albo przynajmniej tak Ci się wydaje, to mam dobrą wiadomość – można ją wytrenować. Inspiracją może być wszystko co Cię otacza – przyroda, środowisko w którym żyjesz, Twoje zwięrzęta, filmy, obrazy, grafiki, architektura. Wyobraźnię i kreatywność świetnie rozwija czytanie książek. Każda ze wspomnianych rzeczy przynosi mi osobiście dużo radości. Sama bardzo często spaceruję, uważam, że to w ogóle jedna z najwartościowszych form spędzania czasu – odpręża, buduje kondycję, dotlenia organizm i przy odpowiednio zaplanowanej trasie, daje wielką radość z obcowania z przyrodą. Trenuje wrażliwość i spostrzegawczość. Stąd już tylko krok do „nauczenia się światła”, tego jak w ciagu dnia się ono zmienia i jakie ma właściwości.

Jeśli chodzi o inspiracje stricte fotograficzne, to moim zdaniem nic nie działa lepiej od przeglądania albumów fotograficznych, pinteresta, instagrama. Przykładowo jeżeli interesujesz się fotografią sportową, wybieraj publikacje (czasopisma, książki, portale branżowe (zwłaszcza zagraniczne), profile społecznościowe cykli sportowych/zawodów jeździeckich). Zwróć uwagę czym cechują się publikowane fotografie.
Sama, dużo fotografując konie hodowlane, korzystam z zagranicznych katalogów ogierów, czy katalogów aukcyjnych.

Ćwiczenie: Wybierz jedno zdjęcie i zastanów się (bez pytania autora ;)) jak zostało wykonane. Wyobraź sobie jaka była pogoda, pod jakim kątem ustawił się fotograf, jakiego sprzętu mógł użyć, czy wykonał zdjęcie z daleka czy z bliska. Jeśli masz możliwość skonfrontuj swoje domysły z historią powstania zdjęcia.
Jeśli chcecie możecie skorzystać z mojego zdjęcia:

Nie bój się pytać, ale uważaj…

Każdy kiedyś zaczynał. Dzisiejszy świat stoi przed nami otworem. Z wielu powodów start jest teraz łatwiejszy niż kiedyś. Choćby dlatego, że dostęp do wiedzy, także tej darmowej jest nieomal nieograniczony. Praktycznie każdy z popularnych fotografów działa również w internecie i łatwo nawiązać z nim kontakt.
Z drugiej strony, z powodu m.in. wszechobecnego hejtu start może być też trudny. Jak sobie z nim radzić? Przede wszystkim zalecam daleko idącą ostrożność w publikacji swoich prac na wszelkiego rodzaju grupach fotograficznych. Niestety nie brakuje na nich ludzi, którzy swoją zawiścią są gotowi, dla „zabawy” i leczenia własnych kompleksów podcinać innym skrzydła. Problematyczne może być również zamieszczanie swoich prac na ogólnych grupach foto. Odbiór zdjęć przez „nie koniarzy” bywa dla koniarzy czasem mocno krzywdzący. To krzywdzi i zniechęca, a przecież fotografia ma być przyjemna.
Jeśli szukamy konstruktywnej krytyki wybierzmy warsztaty lub bezpośredni kontakt z fotografem.

Daj sobie czas

Czekanie jest passe. Efekt ma być tu i teraz. Takie mam czasem wrażenie. Tymczasem w fotografii koni cierpliwość to jedna z najważniejszych cech jaką powinien posiadać fotograf. Nie dotyczy to wyłącznie sesji, czekania na idealne światło czy właściwą pozę naszego końskiego modela. Wytrwałości i cierpliwości wymaga też samo gromadzenie odpowiedniego sprzętu. Nie każdy ma możliwość wydać na starcie kilkadziesiąt tysięcy złotych na niezawodny, dobry jakościowo zdjęć, który jest konieczny do uzyskiwania powtarzalnych jakościowo zdjęć. Owszem bardzo dobre zdjęcia można zrobić każdym aparatem, ale te odpowiedniej i powtarzalnej jakości (których klient oczekuje niezależnie od np. fatalnych warunków atmosferycznych, czy ograniczonego czasu sesji) zapewni tylko zestaw: utalentowany fotograf & profesjonalny sprzęt.

Myśląc o dawaniu sobie czasu nie mogę nie wspomnieć o sloganach mówiących o tym, że rozwój niesie wyłącznie opuszczenie strefy komfortu. No tak, nie ma to jak z rozpędu skoczyć na główkę ze skał, nie umiejąc pływać 😉 Znacznie bardziej skuteczna jest dla mnie metoda małych kroczków. Owszem wymaga systematyczności, ale jest też bezpieczniejsza, zwłaszcza dla wysokowrażliwych.

Wygląd Twojej drogi do celu, jej spektakularność, nie ma znaczenia, liczy się jego osiągniecie 🙂

Brak Ci pewności? Umów się na sesję TFP

Nie czujesz się na siłach, albo nie masz możliwości zorganizować odpłatnej sesji? Umów się na sesję TFP (Time For Pictures) czyli taką podczas której model zapozuje w zamian za zdjęcia. Wystarczy namówić koleżankę/ kolegę ze stajni.


Temat TFP rozwinę w osobnym wpisie, do którego już dziś zapraszam.

© Tekst & zdjęcia Oliwia Chmielewska / jakfotografowackonie.pl